Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
06.11.2025 18:00

Książę i zakon. Droga Krzyżaków do potęgi

Kto naprawdę sprowadził Krzyżaków nad Wisłę i dlaczego to wydarzenie zmieniło bieg historii? Kiedy zaczęła się ich obecność na ziemiach polskich? Czy rzeczywiście chodziło o walkę z pogańskimi Prusami?

Pojawienie się pierwszych braci zakonu, Konrada von Lanzberg i jego anonimowego towarzysza rozpocznie jeden z istotniejszych procesów w historii średniowiecznej - wzrostu znaczenia zakonu krzyżackiego nad Wisłą. Dlaczego istotną rolę w tym odegrał śląski książę - Henryk Pobożny? Czy papiestwo wspierało zakon? Czym była Bulla z Rimini?

Wreszcie, jak oceniać Konrada Mazowieckiego? Czy możemy zarzucić mu popełnienie jednego z największych błędów w naszej historii? Odpowiedź poznasz w najnowszym odcinku podcastu Muzeum Historii Polski z serii "Inne historie Polski".

Program zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "krzyżacy"

To byli na początku raptem dwaj bracia krzyżacy.

I zanim doszło do tej inkorporacji, krzyżacy postąpili dokładnie według tego samego modus operandi.

Jak nadeszła propozycja przyłączenia się do zakonu krzyżackiego, propozycja od tego inflanskiego zakonu koalerów mieczowych, to krzyżacy najpierw wysłali dwóch posłów, właśnie na taki rekonesans do tych Inflant, żeby się przekonali o co tam tak naprawdę chodzi.

Ponieważ Piotr Zuzburga, a zresztą przed nim jeszcze autor takiej trzynastowiecznej krzyżackiej kroniczki, piszą o tym, że krzyżacy...

Już po przekroczeniu Wisły, bo przestrzennie wyglądało to tak, że krzyżacy najpierw przybyli do księstwa księcia Konrada Mazowieckiego na jego zaproszenie.

Więc krzyżacy najpierw zasili na Kujawy.

I właśnie źródła krzyżackie mówią nam o tym, że właśnie po przeprawieniu się przez Wisłę do ziemi chełmińskiej, krzyżacy najpierw w pierwszym kroku zbudowali tam taką swoją prowizoryczną twierdzę na Dębie, w miejscu, w którym potem powstał gród toruński, a potem miasto Toruń.

To też ciekawa sprawa, bo mówimy o tym, że to krzyżacy podbili to Pomorze i rzeczywiście krzyżacy, ale okazuje się, że nie tylko sami krzyżacy, czy sami Niemcy byli w tym wojsku.

jak i Tomasz Zajączkowa, powiedział o tym, że od swoich przodków wie, że krzyżacy zbudowali właśnie na dębie coś w rodzaju wieży.

Ci krzyżacy nie czuli się tam pewnie, dlatego że Ziemia Chełmińska formalnie była częścią władztwa księcia Konrada.

Tam oni, czyli krzyżacy, nie mogli się czuć bezpiecznie, w związku z czym, dlatego zaraz jak tę Wisłę przekroczyli, musieli sobie coś takiego prowizorycznego zbudować, a potem oczywiście już zbudowali jakiś taki bardziej solidny, trwały gród i tak dalej.

Chyba nie było tak, że krzyżacy cały czas chodzili w białych płaszczach i podróżowali także w białych płaszczach.

To byli również pełnoprawni bracia zakonu krzyżackiego, również krzyżacy.

Ciekawa jest sprawa z tym, jak w ogóle doszło do tego, że Krzyżacy zaczęli nosić te białe płaszcze.

Ale to pytanie, czy krzyżacy troszeczkę tutaj tej historii nie poprawili na swoją korzyść, ponieważ kilkanaście lat później okazuje się, że templariusze zaczęli mieć pewien problem z tym, że krzyżacy używają białych płaszczy, że noszą białe płaszcze.

skierowany do krzyżaków, dotyczący właśnie białych płaszczy, mówiący o tym, że poskarżyli się właśnie bracia rycerstwa świątyni na to, że krzyżacy używają bezprawnie białych płaszczy, które są ich atrybutem.

Stała się takim emblematem, ale nie chodzili krzyżacy, czy nie nosili się cali na biało.

Sprowadził krzyżaków i rzeczywiście krzyżacy bardzo skutecznie rozwiązali problem najazdów pruskich na ziemię księcia Konrada.

I tam jest mowa nie o tym, że krzyżacy mają przybyć na pomoc księciu, ale po to, żeby zdobyć ziemię czy tereny dla chrześcijaństwa, czy pozyskać te tereny pruskie dla chrześcijaństwa.

I krzyżacy mieli mu w tym po prostu pomóc.

Krzyżacy mieli się stać takim jego narzędziem w jego ręku, tym narzędziem podboju Prus.

Krzyżacy zagrabili te ziemie według Kętrzyńskiego dla siebie, no to uznał to Kętrzyński za taką wielką, dziejową niesprawiedliwość, za jakąś krzywdę i wręcz przedstawiał to tak, jakby to Konrad, a w szerszej perspektywie niemalże cała Polska, zostali okradzeni z tych przyszłych zdobyczy w Prusach.

Krzyżacy zostali...

I rzeczywiście ciekawa historia, ponieważ ten zakon pojawia się na ziemiach księcia Konrada mniej więcej w tym samym czasie, kiedy krzyżacy.

Pojawiała się taka interpretacja, że krzyżacy się po prostu spóźniali.

Krzyżacy już wtedy to był potężny zakon z potężną bazą organizacyjną, z potężnym wsparciem papieża, cesarza itd.

Po prostu Konrad nie chciał dopuścić do tego, żeby krzyżacy, którzy już wtedy się zainstalowali w ziemi chełmińskiej, którą on im darował, zostali również panami ziemi dobrzyńskiej.

że krzyżacy musieli oddać Konradowi ziemię dobrzyńską w zamian za pewne rekompensaty ze strony Konrada, ale mimo wszystko można powiedzieć, że to był jednak pewien sukces Konrada, odzyskanie tej ziemi dobrzyńskiej.

No ale później polska historiografia to bardzo skwapliwie podchwyciła i właściwie do dnia dzisiejszego jeszcze można w różnych publikacjach przeczytać o tym, że rzeczywiście krzyżacy sfałszowali ten dokument.

Dzisiaj rzeczywiście ta dyskusja już na tyle pogłębiła rozpoznanie tematu, że nie mamy podstaw do twierdzenia, że jest to rzeczywiście falsyfikat i nie mamy podstaw do twierdzenia, że krzyżacy dokonali tutaj jakiegoś wielkiego oszustwa.

Ale jednocześnie ten sam Kętrzyński bardzo mocno forsuje w tym swoim dziele teorię o tym, że krzyżacy właściwie zagrali na nosie Konradowi Mazowieckiemu, że go po prostu wyprowadzili w pole, że wystrychnęli go na dudka.

Chcąc z jednej strony obronić tego Konrada Mazowieckiego, z drugiej strony przedstawia go właśnie jako kogoś naiwnego, jako takie dziecko we mgle, które ci krzyżacy właśnie przy pomocy tych swoich fałszest mogli bardzo łatwo oszukać.

Konrad Mazowiecki, zobaczmy chociażby, co stało się w tym 1235 roku, kiedy Konrad uznał, że rzeczywiście krzyżacy robią coś, co mu nie odpowiada, potrafił zareagować bardzo zdecydowanie i de facto zmusił krzyżaków do oddania tej ziemi dobrzyńskiej.

oferuje, czy złożył zakonowi taką oto propozycję, że uposaży go w ziemi chełmińskiej i w jakiejś innej jeszcze ziemi pomiędzy swoim władztwem a Prusami, w zamian za co właśnie krzyżacy będą mieli podjąć to dzieło pozyskiwania tej ziemi pruskiej dla chrześcijaństwa.

Czyli stwierdza, że wszystko to, co krzyżacy zdobędą w Prusach, wszystkie ziemie, które zdobędą w Prusach, mają należeć do nich i będą tam mieli bardzo szerokie uprawnienia władcze, które de facto właśnie sprawią, że te Prusy będą ich całkowicie udzielnym władztwem.