Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
01.05.2025 08:00

Mieszko II - grabarz państwa Piastów?

Weź udział w Rankingu Królów Polski i wybierz swojego ulubionego władzę na stronie https://ranking.muzhp.pl/

Bohater tego podcastu odgrywał istotną rolę w imperialnych planach Bolesława Chrobrego. Jego małżeństwo z siostrzenicą cesarza Ottona III podniosło nie tylko jego osobistą pozycję, ale rangę całej dynastii Piastów. Był wykształcony i obyty. Mimo tego, pozostał władcą zapomnianym. Czym drugi korowany władca Polski, Mieszko II, sobie na to zasłużył?

Otrzymał w spadku wielkie piastowskie dominium, które stało się przekleństwem dla jego rządów. Skąd wziął się polityczny kryzys za jego panowania? Dlaczego musiał uciekać do Czech? Czy rzeczywiście był tam torturowany? Jak udało mu się po tym podnieść?

Jego żona Rycheza wywiozła z państwa Piastów insygnia koronacyjne. Czy rzeczywiście przekazała je cesarzowi Konradowi II? Przyjrzyjmy się panowaniu króla Mieszka II.

O tym wszystkim w Podcaście Muzeum Historii Polski z serii Inne historie Polski. Rozmawiają Cezary Korycki i jego gość, profesor Paweł Żmudzki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 307 wyników dla "Mieszka I"

Był zaledwie oseskiem, gdy ostatnie lata panowania sprawował jego wielki dziadek.

Mieszko I. Otrzymał po nim imię.

Jako syn Bolesława Chrobrego został znaczącą postacią w działaniach ojca, a renomę naszego dzisiejszego bohatera podniosło małżeństwo z siostrzenicą cesarza.

Został dostrzeżony na europejskich dworach.

Doceniano jego wykształcenie i obycie.

Mieszko II.

Drugi koronowany władca Polski.

Miał wszystkie przymioty, by być Mieszkiem II Wielkim.

Otrzymał w spadku wielkie piastowskie dominium, ale stało się ono przekleństwem dla jego rządów.

Czy okazał się synem marnotrawnym?

Czy to on doprowadził do upadku monarchii?

I dlaczego został tak brutalnie okaleczony przez Czechów?

W dzisiejszym odcinku postać niejednoznaczna.

Mieszko II.

Przypominamy, że z okazji tysięcznej rocznicy koronacji pierwszego króla Bolesława Chrobrego Muzeum Historii Polski zaprasza do wspólnego stworzenia rankingu Królów Polski.

Wybierz swojego ulubionego władcę.

Więcej informacji o rankingu na stronie muzeum www.muzhp.pl.

Link w opisie poniżej.

Część pierwsza.

Gnuśny dziedzic Piastów.

Dzień dobry Państwu, a moim gościem będzie dziś prof. Paweł Żmucki z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Dzień dobry Panie Profesorze.

Dzień dobry.

Panie Profesorze, przy okazji takie spostrzeżenie, że uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Zaproś profesora znanego i lubianego, a odezwą się studenci.

Ciekawe jest to, że w komentarzach pod jednym z naszych poprzednich materiałów odezwali się studenci, którzy pamiętają Pana jeszcze jako magistra.

To bardzo ciekawe wspomnienia.

Ja już słabo pamiętam.

Także wszystkich zapraszam także do zostawienia komentarzy pod naszym cyklem piastowskim, bo to jest taki cykl piastowski, w którym zapraszam wybitnych polskich mediowistów i staramy się troszkę głębiej porozmawiać o dziejach piastowskiej Polski.

Nasze poprzednie spotkanie też mogą Państwo znaleźć na kanale.

Nasze poprzednie spotkania dotyczyły pierwszych kronik, w których opisywano dzieje Polski.

Dotyczyły też wojów piastowskich i pierwszych bitew, które toczyło to Państwo.

Był nawet odcinek o pogańskim buncie, a dziś chcielibyśmy przedstawić już konkretnego władcę, konkretną postać.

No i niestety tak to wypadło, że będziemy rozmawiali o władcy niefortunnym, wręcz chyba o marnotrawnym synu dynastii piastowskiej.

Czy tak właściwie wprowadzam ten temat do postaci?

Myślę, że widzowie pewnie już widzieli w tytule o kogo chodzi, ale czy słusznie tak oceniam Mieszka II?

Mieszko II miał pecha, tak przede wszystkim trzeba powiedzieć, jeśli by szukać takich wyjaśnień potocznych.

Natomiast z całą pewnością ta łatka czy opinia nieudolności przylgnęła do niego.

I tutaj właściwie należałoby zacząć od takiego właśnie przedstawienia historiograficznych dziejów Mieszka II.

Ten nawet przydomek gnuśny, który się pojawia, to właśnie jest wynik pewnej analizy przeprowadzonej przez średniowiecznych historyków.

Mieczysław, król Polski, już z samego początku panowania okazywał się gnuśnym i tępym w obyczajach surowym, w działaniach płochym, niezdatnym do rady i spraw wymagających większej godności i powagi.

Porzuciwszy rozsądnych wiekiem i przymiotami zaleconych radców, dawał się wieść na mową ludzi młodych i lekko myślnych.

I ta to była najgłówniejsza przyczyna, dla której Królestwo Polskie za jego czasów wiele poniosło uszczerbku, gdy ani sam starać się chciał o nabycie światła, ani ludzi rozumnych miał w poważaniu.

Oczywiście już wcześniej w naszych spotkaniach chyba uzgodniliśmy, że z dystansem podchodzimy do tego, co pisał Jan Długosz i trudno traktować tego zacnego kronikarza poważnie w pewnych sprawach i przywoływać go w dyskusję konkretnie o dziejach Polski, bo sporo tam było kreacji, sporo tam było takiego, nieładne słowo anglojęzyczne, przepraszam, PR-u i pozytywnego wobec niektórych i negatywnego wobec niektórych, no ale użył tego słowa gnuśno.

Można w słowniku języka polskiego sprawdzać

Chyba już wyszło z użycia.

Co miał na myśli Długosz?

Ja bym powiedział, że Długosza trzeba bardzo poważnie traktować, tylko że tak jak wszystkie inne średniowieczne teksty historiograficzne, to znaczy jako teksty pisane zupełnie w innych założeniach i z innych powodów niż współczesne teksty historiograficzne.

To stale trzeba przypominać, że historiografia cały czas się zmienia, a jeśli chodzi o zmianę, która dokonała się pomiędzy średniowieczem a naszymi czasami, to oczywiście jest to zupełnie inny sposób myślenia.

Natomiast oczywiście Długosz jest bardziej wiarygodny, gdy pisze o czasach swoich współczesnych, natomiast jego opinie i jego opowieści o władcach z jego punktu widzenia, a także dawnych, są po prostu sumą.

refleksji człowieka późnego średniowiecza nad źródłami pochodzącymi z wcześniejszych stuleci.

Długosz bardzo skrupulatnie czytał źródła i oczywiście dodawał także własne opinie i własne interpretacje, ale akurat ten przydomek gnuśny, czy w ogóle sam zarzut

że Mieszko II był gnuśny, tego Długosz sam nie wymyślił.

To po raz pierwszy pojawia się w pochodzącym z połowy XIII wieku żywocie, tak zwanym żywocie większym św.

Stanisława, napisanym przez Wincentego, jego miejsce pochodzenia było różnie określane, jest co do tego niejasność, więc chyba najsensowniej go nazywać Dominikaninem Wincentem.

bo właśnie był członkiem tego zakonu.

I Dominikani Wincenty jako pierwszy dokonał reinterpretacji wcześniejszych zapisów na temat Mieszka II, ponieważ Wincenty czytał i kronikę Galla Anonima i kronikę Wincentego Kadłubka, więc miał tutaj pewien materiał, jeśli chodzi o opowieści o Mieszku II.

Galanonim wypowiadał się Mieszku II całkiem przychylnie.

Oczywiście opowiedział o tym przykrym epizodzie związanym z właśnie wpadnięciem Mieszka II w ręce czeskie, o czym jeszcze pewnie będziemy osobno mówić.

Ale generalnie to, co bezpośrednio napisał o Mieszku II, jeśli chodzi o opinię Galanonima, to nie było takie zło.

On tylko stwierdził, że był mniej wybitny niż ojciec.

Kadłubek nawet starał się jakoś Mieszka II wybronić, ponieważ Kadłubek był znakomitym dialektykiem, to znaczy właściwie bardzo lubił takie paradoksy i przeciwstawne pojęcia.

I na przykład Bolesława Chrobrego bardzo chwalił za podboje liczne i w ogóle ogromne jakieś zyski terytorialne, które na swoim koncie miał ten król.

Ale Mieszka II, który...

Kadubek przejął tutaj opinię Galla Anonima oczywiście i Mieszka II go też pochwalił i napisał taką ładną laurkę o tym, że w sumie to bardzo przyzwoity jest taki władca, który po cudze nie sięga, zadowala się swoim i właśnie rezygnuje z podbojów, bo uważa, że ma wszystkiego pod dostatkiem.

No i Dominikanin Wincenty uznał, że to jednak nie zasługuje na pochwałę, uznał, że takie właśnie wyrzeczenie się podbojów jest właśnie przejawem gnośności.

No i od Dominikanina Wincentego, od połowy XIII wieku zaczęło się w którymś momencie nawet ten to określenie gnośny funkcjonował jako po prostu przydomek mieszka drugiego.

To oczywiście ma niewiele wspólnego, bo Galanonim tylko trochę wiedział o panowaniu Mieszka II.

My wiemy więcej dzięki temu, że znamy źródła, których ani Galanonim, ani żaden polski, no Ługosz znał tutaj trochę więcej, wiedział, ponieważ znał już kronikę z Brauweiler, ale...

Ale cały szereg zwłaszcza rocznikarskich źródeł z terenów cesarstwa zaczęły być używane dopiero w trakcie nowoczesnych badań i my dziś z innych źródeł więcej wiemy o panowaniu Mieszka II niż średniowieczni kronikarze.

No to wprowadzamy Mieszka II do tej naszej serii.

Pojawia się ten aktor.

Opowiedzmy może o jego matce, rodzeństwie, opowiedzmy o dalszych krewnych, bo pewnie był związany z innymi europejskimi rodami w jakiś sposób.

I wiemy, że urodził się w roku 990.

Tak, są oczywiście pewne wątpliwości, dyskusje co do, po pierwsze, wielogodności tych zapisek rocznikarskich.

My nie bardzo wiemy, kiedy one zostały spisane.

Najbardziej optymistycznie nastawieni historycy są gotowi założyć, że na bieżąco nawet już za życia Mieszka I takie zapiski były prowadzone.

Bardziej sceptyczni tutaj

Widzą możliwość prowadzenia takich zapisek dopiero w czasach Chrobrego albo nawet dopiero po kryzysie monarchii, po odbudowaniu jej przez Kazimierza Odnowiciela.

Ale tu są różne czynniki, nie chcę w to wchodzić szczegółowo.

Natomiast rzeczywiście przyjmuje się, że ta data 990 rok, nawet jeśli została zapisana dość późno, to jest wiarygodna.

No i wiemy o Mieszku II, mojego początku, pierwszych jakichś działaniach jeszcze podejmowanych za życie ojca, przede wszystkim dzięki Kitmarowi, który w ogóle jest takim właśnie skarbnicą wiedzy o pierwszych piastach.

No i z tego, co opowiada, Kitmar wynika całkiem...

przyzwoity wizerunek Mieszka II.

Można by powiedzieć, że Tittmar chyba miał więcej sympatii do Mieszka II, podobnie do Mieszka I, niż do Bolesława Chobrego.

I na tle tego właśnie Bolesława Chobrego, którego Tittmar nie lubił, to ten Mieszko II wypada całkiem nieźle.

No i można tutaj powiedzieć, już podsumowując, nie wchodząc w szczegóły, można powiedzieć, że do tego momentu, który obserwuje Tittmar, czyli do schyłku 1018 roku, kiedy Tittmar umiera, Mieszko II jawi się jako bardzo taki ściśle z ojcem współpracujący wykonawca jego poleceń.

Tittmar obserwuje tutaj już czas, kiedy Mieszko II jest młody, ale już dorosły.

Widać, że po prostu Mieszko II jest pomocnikiem ojca, jest wykonawcą jego różnych planów i działań.

To czasem oczywiście łączy się z jakimiś przykrymi przygodami.

Tytmar opowiada, jak Mieszko II wpada w ręce czeskie.

Tutaj jest właśnie cały szereg konsekwencji tego, że Mieszko II był aktywnym wykonawcą polityki ojca.

ale to przede wszystkim trzeba podkreślić, że to był bardzo zgodny układ z tego, co wiemy między ojcem a synem.

Rodzina, matka i rodzeństwo, to jest ciekawa sytuacja.

Matką Mieszka II była ulubiona, można tak powiedzieć, żona, to też wynika z opowiadania Tittmara, ulubiona żona.

Bolesława Chrobrego-Emnilda.

Wiemy o tym, że ulubiona, ponieważ dwie poprzednie małżonki Bolesław Chrobry dość szybko odesłał, rozwiązał te małżeństwa.

Nie wiemy, jak to się w szczegółach dokonało, ale

Ale od Tittmara wiemy, że dwie pierwsze żony odesłał.

No i rzeczywiście Tittmar stwierdza, że dopiero Emnilda tutaj jakoś zyskała jakieś trofalsze uczucia Bolesława Chrobrego.

No i Emnilda rzeczywiście była matką Mieszka II i jego młodszego brata Ottona.

Natomiast my nie wiemy, kim Emnilda była, mimo że znamy jej imię, mimo że Tittmar wyraźnie stwierdza, że była chrześcijanką i bardzo gorliwą chrześcijańką, wymienia nawet imię jej ojca, ale kim oni byli, ojciec i Emnilda, skąd pochodzili, tego zupełnie nie wiemy.

Tittmar nie podał jakichś dokładnych informacji, w związku z tym tutaj jesteśmy w kropce.

Natomiast to, co jeśli chodzi o relacje rodzinne Mieszka II, może nawet przede wszystkim trzeba wspomnieć to, co było zresztą wielką dumą Piastów, jak możemy sądzić z jakim zachwytem o tym pisał na przykład Galanonim i późniejsi kronikarze, to było małżeństwo Mieszka II.

Zakłada się, że ono zostało zawarte w 1013 roku.

To był taki dość ważny rok, ponieważ była to taka jedna z prób porozumienia między, w tym roku zostało zawarte porozumienie, pokój właściwie, między Bolesławem Chrobrym a królem Henrykiem II.

Ten pokój potem został zerwany, jak wiemy, ale zakłada się, że właśnie przy tej okazji został wynegocjowany jako właśnie taki sposób utchwalenia tych pokojowych relacji.

Małżeństwo Mieszka II z siostrzynicą cesarza Ottona III, a więc tutaj rzeczywiście taka koligacja była koligacją, która

która z rodziną cesarską to był pierwszy taki właśnie przykład wyniesienia, docenienia Piastów.

I z całą pewnością to małżeństwo przynosiło zaszczyt.

Jeśli jeszcze po mniej więcej stu latach Galanonim pisał o tym w sposób właściwie

pełen podziwu w ogóle i całkowicie był przekonany, że to jest jeden z największych zaszczytów, jakie spotkały dynastię Piastów, no to rzeczywiście splendor takowożeństwa jest tutaj ogromnym takim przyczynkiem do znaczenia, takim pierwszym właściwie przejawem, czy takim dobrym początkiem właściwie wielkiej kariery, do której Mieszko II był szykowany przez ojca.

Właśnie chyba to jest klucz do zrozumienia tragedii tej postaci, ponieważ była to postać, zdaje się, dość wyjątkowa.

Był to syn następca władcy, który, mówiąc kolokwialnie, trząsł środkową Europą.

Miał ogromne ambicje Bolesław Chrobry.

Był to młody królewicz, który został wydany za siostrzenicę cesarza.

Tito Mark go lubił, bo był to zapewne człowiek światowy.

Saski, kronikarz z zachodu, wydaje się, że dlatego mógł darzyć sympatią Mieszka, bo był to człowiek światowy, a dlatego mówi o tym, że był to człowiek światowy, gdyż był to, zdaje się, jedyny polski władca przed XIII, XII wiekiem, który umiał czytać i pisać.

Nie, nie jedyny.

To wiemy na pewno.

Syn Mieszka II, Kazimierz Odnowiciel, wiemy, że pomijając już tutaj legendę o jego mnichostwie, która jest późniejsza, no to jednak od Gal Anonima wiem, że został oddany na naukę do jakiegoś klosztoru.

Nie wiemy jakiego, ale to ewidentnie oznacza, że Kazimierz Odnowiciel z całą pewnością też umiał czytać i pisać i posiadł jakieś dobre wykształcenie.

Natomiast rzeczywiście o wykształceniu i takich właśnie religijnych i może nawet erudycyjnych zainteresowaniach Mieszka II wspomina źródło, które jest zupełnie wyjątkowe.

I to jest właściwie fundament takiego doceniania Mieszka II, które rozpoczęło się gdzieś tam u schyłku XIX wieku, kiedy historycy odrzucili tą średniowieczną tradycję gnuśności i zaczęli właśnie korzystając z innych źródeł

stwierdzać, że Mieszko II, jego porażki były raczej konsekwencją polityki ojca i bardzo niekorzystnych okoliczności, które zaistniały w czasie jego panowania.

Natomiast sam w sobie Mieszko II wydaje się rzeczywiście postacią wybitną i tym wyjątkowym źródłem jest list dedykacyjny napisany na polecenie

księżnej lotaryńskiej Matyldy, która kazała sporządzić kodeks zawierający ordomissale, czyli taki porządek sprawowania, odprawiania mszy w rycie rzymskim.

I taki właśnie kodeks liturgiczny wysłała do Polski z miniaturą przedstawiającą właśnie...

Wręczenie, oczywiście takie wyobrażone wręczenie, to raczej jacyś posłańcy ten kodeks przesłali do Polski, natomiast na miniaturze sama księżna wręcza ten kodeks Mieszkowi II, który siedzi na tronie w koronie królewskiej.

To też jest właśnie jedno ze źródeł potwierdzających to, że Mieszko II koronował się na króla.

No i w tym liście dedykacyjnym Mieszko II jest właśnie chwalony między innymi za erudycję, za znajomość języków, za zainteresowanie sprawami niebiańskimi, za propagowanie chrześcijaństwa, fundowanie kościołów.

To jest rzeczywiście taki list stanowiący przyczynek do chwały Mieszka II, a jednocześnie zupełnie bezpośrednie potwierdzenie tego, że...

Na tym samym początku, tam zresztą jest mowa o początku rządów królewskich Mieszka II w tym liście dedykacyjnym, no i na tym właśnie początku rządów Mieszko II miał wyraźnie przyjazne relacje z książętami Rzeszy, którzy pozostawali w opozycji

do świeżo wybranego króla, a potem cesarza z nowej dynastii, dynastii salickiej, to znaczy Konrada II.

I ewidentnie ten, to właściwie tutaj panuje zgoda historyków, że ten list dedykacyjny i ten dar właśnie pod postacią kodeksu liturgicznego jest właśnie takim wyrazem bliskich relacji Mieszka II i wspierania przez Mieszka II opozycji przeciwko Konradowi II.

Za chwilę przejdziemy do czasów, w których już Mieszko II był królem Polski, ale jeszcze zapytam o sprawy rodzinne, koligacje rodzinne.

Dlaczego był premiowany przez Bolesława Chrobrego i dostał odpowiedzialne zadania, skoro miał starszego brata?

Mnie najbardziej odpowiada, jak wiemy od Tytmara, matka Bespryma była Węgierką i mnie najbardziej odpowiada etymologia tego imienia od nazwy miejscowej Grodu, a potem nawet stolicy biskupstwa Weszprem.

A więc to skojarzenie Besprym bez prymatu jest raczej skojarzeniem chyba...

chyba złudnym i fałszywym, zresztą trudno się spodziewać, żeby Bolesław Chrobry po doczekaniu się pierwszego syna od razu już wiedział, że będzie miał następnych, że będzie miał żonę, którą będzie bardziej kochał niż tę węgierską żonę.

Więc tutaj to jest raczej to interpretowanie jako bez prymatu jest raczej takim rozumowaniem eksewentu z tego, co nastąpiło później,

W momencie nadawania imienia Chrobry absolutnie nie mógł wiedzieć, więc sensowniejsza jest ta etymologia imienia Besprym od nazwy miejscowej Weszprem.

Ale wracając do Bespryma i w ogóle do tej decyzji sukcesyjnej Bolesława Chrobrego,

Zauważono, całkiem niedawno ukazała się, kilka lat temu, książka Zbigniewa Delewskiego na temat modeli władzy dynastycznej, czy w ogóle sposobu funkcjonowania dynastii we wczesnym średniowieczu.

w Europie i Zbigniew Dalewski zauważył, czy właśnie tak uporządkował te informacje źródłowe pokazujące, że są jakby dwie drogi w sytuacji, kiedy jakiś władca ma więcej niż jednego syna i jedną z tych dróg jest podział przeprowadzany w założeniu, że cała dynastia

ma prawo do uczestnictwa w jakiejś części władzy po śmierci, wszyscy bracia mają to prawo po śmierci ojca.

Natomiast drugi model, który bywa realizowany z różnym powodzeniem, to jest właśnie model utrzymywania jedynowładztwa.

Wiemy, że sam Chrobry właśnie zmagał się z tymi dwoma modelami, bo

Wiemy od Tittmara, że Mieszko I zaplanował jednak podział pomiędzy wszystkich synów, a Chrobry szybką akcją, jak to referuje Tittmar bardzo lakonicznie niestety, doprowadził do tego, że jego przyrodni bracia i macocha stali wygnani, natomiast on sam objął władzę nad całym władztwem Mieszka I.

Chrobry zapewne zakładając, że jedynowładztwo będzie skuteczniejsze, doszedł do wniosku, że należy całą władzę przekazać Mieszkowi II, co oczywiście stało się jednym z głównych problemów Mieszka II, bo o ile ci przyrodni bracia Chrobrego gdzieś znikają, pewnie uciekają do cesarstwa i gdzieś tam robią jakieś kariery, w każdym razie nie widzimy ich zupełnie w źródłach,

Natomiast bracia Mieszka II, zarówno ten starszy Besprym, jak i młodszy, rodzony brat Otto, występują przeciwko bratu i uważają, że ten pomysł ojca, żeby tylko jednemu z braci powierzyć całość władzy, jest po prostu dla nich krzywdzący.

To jest z całą pewnością podstawowy powód kłopotów i podstawowe źródło klęsk Mieszka II.

Wojny domowe między braćmi oznaczają zawsze upadek autentytu dynastii i są takim wstępem do większych nieszczęść.

Po rozstaniu się ze światem Bolesława Wielkiego, drugi Mieszko, syn jego, na tron wstąpił, który już za życia ojca siostrę Ottona III był pojął za żonę.

A tam upowiła syna Kazimierza, innym imieniem Karola, odnowiciela Polski.

Mieszko był dzielnym rycerzem i wielu czynów wojennych, które za długo byłoby tu wyliczać, dokonał.

Nienawistny dla wszystkich sąsiadów, z powodu zawiści przez tychże dla ojca jeszcze uczuwanej, nie dorównywał przecież wzorowi ojca ani trybem życia, ani obyczajami, ani na koniec dostatków za możnością.

Mieszka II przykuwa naszą uwagę, gdyż celebrujemy w tym roku nie tylko tysiąclecie koronacji Bolesława Chrobrego, ale tysiąclecie koronacji Mieszka II.

Czy te koronacje odbywały się w tym samym czasie, czy raczej... Tego zupełnie nie wiemy.

To znaczy sam fakt koronacji Mieszka II właściwie nie budzi wątpliwości i to wynika właśnie z wspomnianej już tutaj ilustracji, którą znamy tylko z odrysów XIX-wiecznych.

z właśnie kodeksu Matyldy, ale wiemy o tym także właśnie ze źródeł, przede wszystkim źródeł analistycznych z terenów cesarstwa, w których ta koronacja Mieszka II jest przedstawiona jako po prostu uzurpacja, uzurpacja praw, które zdaniem cesarza się Mieszkowi II nie należały.

Cesarz Konrad II uważał to za przejaw agresji wobec jego praw i jego zwierzchnictwa i stąd też zresztą wynikły nieszczęścia późniejsze dla Mieszka II.

Natomiast o samych krócinościach koronacji nie wiemy zupełnie nic.

Poza tym, że domyślamy się, że ta koronacja musiała się odbyć w Gnieźnie, że celebransem musiał być arcybiskup gnieźnieński.

To zupełnie nic więcej nie da się powiedzieć, różne tutaj oczywiście przedstawiano hipotezy, zastanawiano się czy nie mogła się odbyć nawet podwójna koronacja i chrobrego i od razu mieszka drugiego, takie sytuacje się jak najbardziej zdarzały.

Równie prawdopodobne jest to, że po śmierci Chrobrego, wiemy, że Chrobry umarł 17 czerwca 1025 roku, Mieszko II w jakimś tam czasie, ale pewnie jeszcze w 1025 roku koronował się już po śmierci ojca.

Tego nie wiemy, ale sam fakt koronacji właściwie nie ulega wątpliwości.

Zresztą wiemy, że później właśnie w sytuacji, kiedy już Mieszko II został przez cesarza pokonany, no to musiał się zrzec godności królewskiej, co też potwierdza, że wcześniej musiał ją przyjąć.

i posiadać.

No to cofnijmy się o te tysiąc lat.

Zobaczmy na mapę Europy, na tą konfigurację geopolityczną.

Czy ten wspaniały Bolesław Chrobry naprawdę zostawił swoje królestwo w takiej bezpiecznej konfiguracji?

Czy te podboje, których dokonywał nie skazywały tak naprawdę tego państwa na potężne problemy, którymi później Mieszko II nie sprostał?

Tak, to znowuż musimy pamiętać, że my jesteśmy mądrzejsi, bo znamy dalszy bieg wydarzeń.

Trudno tutaj tak całkowicie jednoznacznie obarczać odpowiedzialnością Chrobrego i zakładać, że Chrobry musiał wiedzieć, jakie będą dalekosiężne konsekwencje jego działań.

Ten tryb ekspansji jest takim trybem, który...

który jest całkowicie oczywistym sposobem działania wszelkich władców we wczesnym okresie w Europie, więc właściwie trudno się dziwić, że na taką właśnie drogę ekspansji rzeczywiście dość niepohamowanej i wielowektorowej wkroczył Bolesław Chrobry.

Rzeczywiście to, że ekspansja Bolesława Chrobrego i złe stosunki z sąsiadami, które były konsekwencją walk prowadzonych na niemal wszystkich frontach, to jest z całą pewnością przyczyna i kłopotów Mieszka II, a nawet, jak twierdzi Galanonim, i wnuka Bolesława Chrobrego, czyli Kazimierza Odnowiciela, który właśnie...

którego uwięzienie na Węgrzech też miałoby być właściwie konsekwencją tego, że i z Węgrami, zdaniem Galanonima, Bolesław Chrobry miał toczyć wojny.

Natomiast o tym, że Mieszko II płacił za tę ekspansywną politykę Bolesława Chrobrego, Galanonim pisze zupełnie wprost.

Nie jest to wyraz krytyki, jest to raczej takie przekonanie, że taka jest kolej rzeczy.

a jednocześnie Mieszko II nie potrafił sobie z tym poradzić.

Natomiast rzeczywiście Galanonim już to dostrzegał, że i złe stosunki z cesarstwem, i złe stosunki z Czechami, i właściwie tylko o tym Galanonim ekspresji z Verbis napisał.

My wiemy tutaj jeszcze, że kluczowe znaczenie miała ta negatywna relacja z cesarzem.

Wiemy, że ogromne znaczenie miała także chęć zemsty, którą żywił Jarosław Mądry, czyli książę kijowskiej wobec Piastów.

I to też była właśnie zemsta za ekspansywną politykę Bolesława Chrobrego.

Więc to wszystko złożyło się plus...

konflikt z braćmi, który może odgrywa nawet najważniejszą rolę, na te właśnie niepowodzenia i klęski Mieszka II i na to, że właściwie musimy go uznać za władcę jednak raczej przegranego, a z całą pewnością tak go postrzegano w średniowieczu i stąd właśnie ta przypisywana mu gnuśność.

No właśnie, co możemy zapamiętać z tego krótkiego czasu panowania Mieszka II?

Wydaje się, że jest w dość dobrej konfiguracji.

Ma małżonkę z wspaniałego rodu z zachodu Europy.

Sam jest ciepło opisywany przez jednego z najważniejszych kronikarzy tego czasu.

A co poszło nie tak w ciągu tych kilku lat?

To opisywanie przez kronikarza tutaj generalnie, to co piszą kronikarze dla jakiejś sytuacji politycznej nie ma wtedy większego znaczenia.

Natomiast zresztą w ogóle Kitmar opisywał Mieszka II jeszcze w czasach, gdy żył i panował Bolszaw Chrobry, więc nie ma to też większego związku dla tego, co my wiemy i czego poszukujemy, jeśli chodzi o badania nad samym okresem panowania Mieszka II.

Natomiast jeśli chodzi o samo małżeństwo z Rehezą, no to dysponujemy tutaj tradycją pochodzącą ewidentnie od samej Rehezy.

To chodzi tutaj o tą kronikę, wspomnianą już zresztą, kronikę klasztorną z Brauweiler, z klasztoru, który był fundacją dokonaną przez rodziców Rehezy.

I Recheza w związku z tym była ściśle z tym klasztorem związana i właściwie pod koniec życia w nim osiadła.

No i z kroniki klasztornej z Brauweiler wynika, że Recheza w którymś momencie pokłóciła się z mężem.

Miało tutaj pójść o konkubinę, o to, że Mieszko II miał jakąś właśnie...

inną kobietę.

Doszło nawet do po prostu całkowitego rozbratu, rozstania małżonków i w tym momencie pojawia się wymiar polityczny.

My do końca nie wiemy, czy to rzeczywiście tak się odbyło, bo znamy z jednego z roczników

Niemieckich inną tradycję, ale wedle kroniki z Breuweil, Recheza miała właśnie wywieźć insygnia koronacyjne z Polski, te właśnie insygnia Mieszka i oczywiście swoje i tą koronę Mieszka miała oddać cesarzowi Konradowi II.

A więc jeśli by przyjąć tą wersję z Kroniki z Brauweiler, czyli wersję Rychezy, no to ten rozbrat w małżeństwie skończył się bardzo poważnymi konsekwencjami politycznymi dla Mieszka II.

Więc był to jedno z tych niepowodzeń Mieszka II.

W inną tradycję zorientował galanonim, gdzie Rycheza miała być jednak do samego końca.

Galanonim nie znał imienia Rychezy, ale nazywa ją bezimienną matką Kazimierza i miałaby być wypędzona dopiero po śmierci Mieszka II przez jakichś zbuntowanych możnych, czy jakieś elity.

Ale tutaj oczywiście dyskusja się toczy, jak wydarzenia miały się w rzeczywistości.

Natomiast jeśli przyjąć tę wersję Kroniki z Bramweiler, to w którymś momencie ten splendor świetnego małżeństwa przestał jednak działać i przestało Mieszkowi pomagać, wręcz przeciwnie.

Jeśli przyjąć tę wersję o rozbracie z żoną, to byłoby to jedno z poważnych niepowodzeń Mieszka II.

Przyznam się, że czegoś tutaj w historii Polski nie rozumiem, bo mamy oczywiście celebrację roku 2025, mamy Bolesława Chrobrego na naszym banknocie 20-złotowym, wspominamy to królestwo Bolesława Chrobrego jako coś wspaniałego, a tymczasem, z tego co słyszę, dochodzi w ciągu kilku lat do serii takich wydarzeń dość ciekawych i dość dziwych.

Jest małżeństwo następcy Bolesława Chrobrego, Mieszka II, z siostrzenicą cesarza rzymskiego narodu niemieckiego, najpotężniejszego człowieka Europy.

Chwilę potem małżonka królowa Polski zabiera insygnia koronacyjne i przenosi się do Niemiec.

Mieszko II też opuszcza kraj.

Zastanawia mnie, w jaki sposób mogę dojść do tego splotu wydarzeń.

Mieszko II opuszcza kraj z uwagi na klęski, których doznał.

Tutaj też historycy nie mogą być do końca pewni z uwagi na różne informacje w źródłach na ten temat, czy był to jednoczesny atak, czy jeden po drugim nastąpił.

W każdym razie wiemy, że w którymś momencie

Zresztą tu Mieszko II trochę cesarza prowokował.

To musimy też pamiętać, że właśnie z roczników Schildesheim wiemy, że w 1028 roku najechał na Saksonię i miał tam się bardzo srożyć.

Ten najazd jest przedstawiony jako bardzo niszczycielski, bardzo taki bezwzględny i Mieszko II jest tam przedstawiony jako właściwie niemalże diabeł.

I w związku z tym tutaj cesarz miał wszelkie powody, żeby się mścić na Mieszku.

No i rzeczywiście zemścił się w 1031 roku.

Dochodzi do najazdu.

Najazdu właśnie, którego pretekstem jest przywrócenie władzy bratu Mieszka II.

Drugi najazd został przeprowadzony przez Jarosława Mądrego właśnie.

i ten ruski najazd też tutaj jest pewien problem z interpretacją źródeł, bo jedno źródło wymienia jednego z braci, mieszka drugiego, drugie źródło wymienia drugiego.

Historycy zakładają, że jest to kwestia niedoinformowania autorów źródeł i że obaj bracia na tym samym początku lat 30. jeszcze żyli i właśnie doszło do tego, że jeden brat był w cesarstwie, drugi brat był

na Rusi i właściwie oba te najazdy są najazdami, których pretekstem jest właśnie przywracanie sprawiedliwości, zadbanie o tych dynastów, którzy zostali przez Bolesława Chobrego i Mieszka II pokrzywdzeni.

No i w ten sposób właśnie ten konflikt dynastyczny staje się pretekstem do najazdów zewnętrznych i owocuje wreszcie po prostu upadkiem Mieszka II.

Mieszka II musi uciekać z kraju.

trafia w ręce księcia czeskiego, Udalryka, no i wedle tradycji zanotowanych przez Galenonima dochodzi tam do zupełnie osobistego nieszczęścia.

Część trzecia.

Czeski horror.

Mówią, że na zjeździe z Czechami, zdradziecko pojmany i pozbawiony płodności za pomocą rzemienia i gwałtu, odpłacił jakoby za postępek króla Bolesława, swego ojca, który ich książęcia, a wuja mieszkowego oślepił.

Z niewoli Mieszko wyszedł w prawdzie, lecz żony odtąd nie znał już wcale.

O Mieszku jednak zamilczmy resztę, a przejdźmy do Kazimierza, odnowiciela Polski.

No właśnie, czeski horror.

Ja nie wiem, czy w historii Europy w tym czasie było równie okrutne potraktowanie innego władcy.

To dość dużą fantazją Czesi się posłużyli, bo można było... Często były na przykład oślepienia, o tym mówiliśmy w innych naszych spotkaniach.

Można było zgładzić niewygodnego władcę, ale żeby w ten sposób go torturować i okaleczyć?

To się zdarzało.

Rzeczywiście oślepienia są częstsze, ale kastracje też się niestety zdarzały.

Zresztą nawet jednej wewnętrznym gronie czeskiej dynastii wspomina Kosmas, więc tutaj rzeczywiście jest to jak najbardziej prawdopodobne, że taką właśnie okrutną karę mógł otrzymać Mieszko II.

Galanonim dodaje przy tej okazji, której zresztą dość dokładnie informuję, to jest zaskakujące.

To jest taki przyczynek do jednak trwania pewnej tradycji, to tradycji lubującej się w pewnych okropieństwach i sensacjach, bo rzeczywiście...

Galonim wspomina, że do tej kastracji doszło poprzez krępowanie genitali rzemieniami.

To dość obcesowo i okrutnie i ze szczegółami o tym Galonim informuje.

Jednocześnie podkreślając natychmiast, bo jest jednak kronikarzem piszącym w pierwszej księdze swojej kroniki o dynastii, więc...

wyraźnie zaznacza, że Mieszko już się doczekał syna, więc jakby nie zerwało to ciągłości dynastycznej, ponieważ Kazimierz odnowicie został, późniejszy odnowicie został poczęty już wcześniej.

Natomiast Gal Anonim dodaje jeszcze, że ta surowa kara, która spotkała z rąk księcia czeskiego, jeśli wierzyć Gallowi Mieszka II, była zemstą za to, że Bolesław Chrobry miał oślepić, i to wiemy skądinąd, że rzeczywiście oślepił księcia czeskiego Bolesława III.

A więc tutaj był to właśnie przejaw takiej starotestamentowej zemsty, może nawet z jakimś naddatkiem, bo to oczywiście trudno powiedzieć, która kaźń jest okrutniejsza, ale Gall miał świadomość i to też ewidentnie jest ślad jakiejś całkiem wiarygodnej, bo właśnie

koncentrującej się na sensacyjnych wydarzeniach tradycji, że właśnie jest to przejaw zemsty Czechów za czyny Belsachobrego.

I znowu mamy wydarzenie, które na zdrowychłopski rozum trudno zrozumieć, bo czego szuka król Polski w Pradze, skoro jego ojciec tak dalece zaszedł ze skóry dynastii Przemyślidów?

Czy to się działo w Pradze, to tego nie wiemy.

Gall wspomina tylko o ucieczce do Czech, o tym, że Czechy były miejscem, do którego uciekł Mieszko, wiemy także skądinąd, ale tu po pierwsze nie wiemy, czy Mieszko miał wybór.

bo czasem ucieka się tam, gdzie da się uciec.

To trochę zależy od takiej sytuacji.

Wszystko wskazuje na to, że Mieszko II uciekał w konsekwencji najazdu, czy wręcz najazdów dwóch na jego państwo, w konsekwencji klęski, której nie był w stanie zapobiec, więc całkiem możliwe, że była to jedyna możliwa droga ucieczki.

No ale rzeczywiście trafił najgorzej, jak można było.

Tutaj rzeczywiście, jeśli wierzyć Gallo Anonima, nie mamy żadnego innego źródła, które by to potwierdzało, ale jeśli wierzyć Gallowi Anonimowi, to wysoką cenę zapłacił za to, że uciekł akurat do Czech.

To jest właśnie jeden z przyczynków do rehabilitacji Mieszka II, to co się dzieje później, bo tutaj różni historycy już od właśnie schryłku XIX wieku doceniali to, że nawet jeśli rzeczywiście został podległ tak okrutnej kaźni, jak ta, o której pisze Galanonim,

to wszystko wskazuje na to, że się podniósł z tego i najpierw dowiadujemy się właśnie ze wspomnianego już rocznika z Hildesheim o tym, że Besprym został zamordowany przez jego własnych ludzi, ludzi Besprima,

Rocznikarz z cesarstwa dodaje, że nie bez machinacji braci, a więc rocznikarz był przekonany, że rządy bez pryma były tyrańskie i krwawe i okrutne, a więc moglibyśmy się zastanawiać czy Mieszko II nawet gdzieś na wygnaniu, nie wiemy co się z nim dalej działo, ale wszystko wskazuje na to, że

w którymś momencie odzyskał jakąś swobodę i mógł podejmować jakieś działania, nie to, że po tej ewentualnej kastracji był w jakimś więzieniu, zamknięty w jakimś lochu, tylko gdzieś mógł działać i być może tutaj właśnie również machinacje Mieszka II sprawiły, że Bespröm został zamordowany.

No i to wiemy też z tego najlepiej poinformowanego rocznika, że Mieszko II wraca i musi się oczywiście ukorzyć przed cesarzem, podporządkować zrzec godności królewskiej, ale odzyskuje część władzy, bo cesarz Konrad II pojednał się, przebaczył Mieszkowi II i przeprowadził podział Polski pomiędzy niego

drugiego brata, czyli, jak się domyślamy, Ottona i pojawia się jeszcze niejaki Tiedryk, który nie bardzo wiadomo kim był, bo rocznik aż o tym nie pisze, ale wszystko wskazuje, że jest jakimś krewnym, więc historycy zakładali, że jest to jeden z wnuków Mieszka I, syn któregoś z synów Mieszka I Jody.

Ten podział został przeprowadzony gdzieś właśnie w 1032 roku i dowiadujemy się jeszcze z tego samego rocznika z Hildesheim, że Mieszkowi II udało się ten podział przełamać, że udało mu się przywrócić własną tylko władzę nad całym...

tym okrojonym oczywiście już trochę przez cesarza i przez Jarosława Mądrego dziedzictwie ojca, ale przywrócił jedynowładztwo.

Tyle tylko, że rocznikarz kończy tę opowieść o Mieszku informacją, że w 1034 roku Mieszko II zmarł i jego po śmierci, zdaniem rocznikarza, wybucha bunt pogański.

Jest to pierwszy moment zresztą, kiedy ten rocznikarz, który mieszka drugiego, ewidentnie nie lubił jako wroga cesarza.

Wspomina o nim ciepło.

Stwierdza, że Mieszko II, nawet jeśli był wrogiem cesarza, to jednak krzywił chrześcijaństwa, natomiast po jego śmierci dochodzi do upadku religii chrześcijańskiej w Polsce.

No to podsumujmy może tą postać tego władcy, który był drugim królem Polski, ale ani na banknotach, ani na koszulkach, ani na muralach tym bardziej się nie znajdzie.

Wróćmy może do pytania, od którego zaczęliśmy, bo to jest niczym taki streliowy archetyp.

Takiego spadkobiercy, swojego potężnego ojca, twórcy potężnego imperium, czy przedsiębiorstwa, który może wyrasta w cieplarnianych warunkach, ma wszystko podane na tacy.

I nie dorasta do oczekiwań i roztrwania wszystko niczym biblijny sen marnotrawny.

To jest trochę chyba krzywdzące, że oczywiście my bardzo mamy ograniczone możliwości jakiegoś precyzyjnego wnioskowania, bo nasza wiedza o Mieszku II i nawet o Bolesławie Chrobrym jest bardzo jednak...

fragmentaryczna, ale generalnie historycy już od dawna odchodzą od takiego tłumaczenia wydarzeń historycznych ściśle personalnego.

To przekonanie, że kwalifikacje władcy, jego osobiste przymioty bądź wady są

decydujące dla rozwoju wydarzeń, jest takim przekonaniem jednak dość naiwnym.

I tu po pierwsze trzeba pamiętać o tym, że ta ekspansywna polityka ojca doprowadziła do takiej sytuacji, w której Mieszko II miał znacznie trudniejsze zadanie do wykonania niż ojciec.

Być może zaistniały jeszcze jakieś czynniki, które sprawiły, że kontynuowanie tej ekspansywnej polityki Chrobrego z sukcesami Chrobrego nie było już możliwe.

Różnie to sobie można wyobrażać.

Jednym z takich właśnie wytłumaczeń jest to, że cesarz działał w porozumieniu z Jarosławem Mądrym, że doszło tutaj do współdziałania między cesarzem a władcą ruskim.

co oczywiście w czasach Chrobrego nie nastąpiło w takim przynajmniej wymiarze i po prostu Mieszko II nie był już w stanie sprostać takiej podwójnej agresji w walce na dwa fronty.

Natomiast inna sprawa, czy może właśnie podstawowy powód, to jednak jest kwestia tych braci, którzy podejmowali skuteczne działania zmierzające do uwzględnienia ich pretensji do dziedziczenia po ojcu.

Bolesław Chrobr miał tutaj więcej szczęścia i z jakichś powodów ci jego przyrodni bracia takich pretensji, przynajmniej o nich nie słyszymy, ale skoro nie słyszymy to możemy założyć, że być może o nich nie zgłaszali.

Natomiast bracia, jeden przyrodni, drugi rodzony, mieszka drugiego, takie pretensje zgłaszali.

Tu dotykamy mechanizmu, który niejedną dynastią zatrząsł.

To, co działo się w czasach Ludwika Pobożnego, kiedy jego synowie zaczynają występować przeciwko niemu.

W przypadku państwa Mieszka II musimy jeszcze pamiętać o tym, że to jest państwo świeżo powstałe.

My często o tym zapominamy, taka zresztą jest w ogóle trochę tradycja badawcza, że...

że historycy bardzo długo wyobrażali sobie już nawet państwo Mieszka I jako doskonale zorganizowane, posiadające wiele jakichś takich właśnie zakotwiczeń w terenie, w jakichś instytucjach, w jakichś właśnie praktykach władzy i zwyczajach związanych z panowaniem i Mieszka, a potem Bolesława Chrobiego.

Tymczasem obecnie dochodzi takiego odwrotu od takich wyobrażeń.

Ten kryzys monarchii wczesnopiastowskiej jest łatwiejszy do wyobrażenia sobie, jeśli założymy, że to państwo było jednak dość lekkie, dość takie świeżo zorganizowane, jeszcze nie za bardzo właśnie zakorzenione w jakimś terenie, w jakiejś tradycji.

I w związku z tym też właśnie taka sytuacja, w której najpierw dochodzi do podwójnej klęski wojennej, bardzo dotkliwej, być może związanej z jakimiś spustoszeniami.

Potem dochodzi do wystąpienia ludności przeciwko religii chrześcijańskiej, do wygnania następcy Mieszka II.

To wszystko staje się takim właściwie...

zupełnie zrozumiałym procesem, jeśli dopuścimy myśl, że to państwo było takim właśnie państwem świeżo zorganizowanym, niezbyt jeszcze zakotwiczonym, że to jest raczej po prostu władca i jakaś jego drużyna, jakiś właśnie taki raczej wędrowny dwór, który przemieszcza się po tym obszarze znajdującym się pod kontrolą władcy i w związku z tym też takie państwo jest jednak dość wywrotne i

Różne przypadki takich wywracających się państw, przecież znamy, Wielkie Morawy czy nawet kryzys państwa czeskiego też jest takim dobrym przykładem, nieco wcześniejszy niż ten piastowski, jest tutaj dobrym przykładem, że te wczesne państwa po prostu przeżywają kryzysy i nawet na pewien krótki, jak się potem okazywało, moment są w stanie zniknąć właściwie niemal zupełnie z powierzchni.

Dziękuję.

Prof. Paweł Żmucki był gościem podcastu Muzeum Historii Polski.

Bardzo dziękuję.

Dziękujemy za wysłuchanie podcastu.

Zapraszamy do subskrypcji kanału Muzeum Historii Polski, tak aby nie ominęły Państwa kolejne odcinki.