Mentionsy

Rozgrywka
05.12.2025 21:01

Dokładka #27 – Coś jest na rzeczy

Coś, czy też rzecz, może przybierać różne kształy i chociaż zaczynało jako opowiadanie, dziś znamy też inne jego formy. Omawiamy nie tylko literacki oryginał, ale także kultowe filmy, grę komputerową, grę planszową oraz komiksy. Na mikrofonach Anna, Rafał i Grzegorz.

ODCINEK KOMENTUJECIE TUTAJ!

Jesteśmy na Spotify!

Tu znajdziecie naszego Discorda.

Profil facebookowy: Bądź na bieżąco!

Grupa facebookowa: Komentuj, hejtuj, śmiej się z nami

Chcecie napisać do nas maila? To piszcie tu: [email protected]!

iTunes: Masz „ejpla”? Znajdziesz nas tutaj

Muzyka w tle na podstawie Creative Commons License pochodzi z https://www.bensound.com/ albo z omawianych produkcji.

Materiał reklamowy otrzymaliśmy od Cenega, GOG.COM, Ubisoft.

Otrzymane pozycje oznaczamy jako materiał reklamowy zgodnie z rekomendacjami UOKiK, ale nie ma to żadnego wpływu na nasze opinie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Lovecraft"

I najbardziej znanym naśladowcem, a jednocześnie najbardziej znanym twórcą horroru amerykańskiego jest oczywiście Howard Philip Lovecraft.

Lovecraft był...

Był dla niego tym wzorem, którego Lovecraft chciał naśladować i naśladował.

Rafał, kojarzysz albo masz jakieś ulubione opowiadanie Lovecrafta, które jest właśnie o tym nieznanym źle?

Ja mam wszystkie książki, wszystkie powieści Lovecrafta w domu, bo powiem szczerze, że bardziej go przedkładam nad Edgara Allana Poe, powiem to szczerze.

Generalnie wszystko czytałem Howarda Lovecrafta i tylko pozostaje polecić, jeżeli ktokolwiek nie zna tych książek, jego powieści.

Fantastyczne wydania, wspaniałe okładki, też mam całą kolekcję Lovecrafta od nich, mam też Edgara Alana Poe od nich, mam Coś, Harry Angel, nie pamiętam jaki był tytuł tej książki, chyba taki.

Aniu, parę słów o Lovecraftcie.

To były obie przygodówki, które były właśnie na podstawie twórczości Lovecrafta.

Lovecraft, jak pewnie nasi słuchacze dobrze wiedzą, faktycznie zainspirował całą masę twórczości, ale w kinie...

Najgorzej to wypadało przez te wszystkie lata, chociaż właśnie The Thing Johna Carpentera będzie takim Lovecraftowskim filmem, który się udał i to nawet bardzo.

Ja tylko jeszcze dorzucę od siebie, ja też oczywiście jestem fanem ogromnym Lovecrafta, mam go nawet wytatuowanego na ręku.

Ja po prostu, tak naprawdę Edgar Allan Poe i Lovecraft to byli dwaj pisarze, na których ja w liceum uczyłem się takiego już skomplikowanego angielskiego.

Myśmy z moim przyjacielem drukowali ściągnięte z internetu książki po angielsku, bo wtedy właśnie bardzo ciężko było dostać w języku polskim książki Poego czy Lovecrafta.

Dla mnie to było fantastyczne, właśnie móc czytać w oryginale wtedy w liceum i poego i potem Lovecrafta i przeżywać te wszystkie historie.

Lovecraft jest już trochę łatwiejszy.

I właśnie o tym chciałem powiedzieć, że tak naprawdę owszem, to jest absolutna klasyka literatury horroru, natomiast Lovecraft dzisiaj już taki zaskakujący nie jest.

I właśnie moim ulubionym opowiadaniem Lovecrafta jest Coś na progu.

Pamiętam do dzisiaj finał tego opowiadania, bo zazwyczaj u Lovecrafta jest tak, że jak przychodzi finał, to jest takie, a no dobra.

Tak i faktycznie to jest całkiem udany film, chociaż przyznam wam się szczerze, że chwilę przed tym filmem sobie odświeżyłem opowiadanie Lovecrafta, które mi się bardzo podobało.

Nie było jakieś super zaskakujące, ale było trochę nietypowe jak na Lovecrafta.

Edgar Allan Poe i Howard Phillips Lovecraft to byli ci ludzie, którzy to wszystko zapoczątkowali w literaturze amerykańskiej.

Jak powiesz Lovecraft, to większość będzie wiedziała Campbell, no nie do końca, ale jak powiesz coś, The Thing, to wszyscy będą wiedzieli o co chodzi.

Pojawiał się Lovecraft, tam się pojawiał autor Conan'a, Rafał przypomniał.

Co prawda, wiecie, Lovecraft też pisał tak, że bardzo często posiłkował się nauką, przecież on przecież z innymi pisarzami, z jakimiś naukowcami wymieniał się listami.

Ale jednak jest przepaść między tym, jak Lovecraft opisywał pewne rzeczy, a między tym, jak opisuje je właśnie Campbell.

Taki bardzo lovecraftowski jest ten.

Mi się to bardzo skojarzyło z samym Lovecraftem w Górach Szaleństwa, no bo jest to de facto takie transponowanie tego, co napisał Lovecraft z takiej skali makro, takiego prawdziwego kosmicznego horroru.

Czyli znowuż mamy Lovecrafta, słuchajcie.

I to jest w tym filmie, ten wątek Lovecraftowski, to jest jedyna rzecz godna polecenia.

Znowuż pełen Lovecraft.

I tam już jest totalny Lovecraft.

Świetna muzyka i znowu jest ten totalnie Lovecraftowski klimat strachu przed nieznanym.

Ja wam powiem, że ja bym to jednak nazwał trylogią Lovecrafta.

No to jest wszystko Lovecraft.

Wszystkie te trzy filmy to jest Lovecraft.